on i ja, czyli małżeński dialog

skutki skażenia ślubnego

Wpisy

  • wtorek, 13 czerwca 2017
    • 2017

      JA: chciałabym mieć dziecko, tylko po to, żeby w szóste urodziny powiedzieć "jesteś już dorosłe, radź sobie"
      ON: albo chociaż "wynieś śmierci"

      Czyż nie bylibyśmy idealnymi rodzicami? ;)

       

      #

       

      Oglądamy film, kilkuletni chłopczyk na plaży, na czworaka kopie w piasku jak pies. Nasypał sobie piasku do oczu. Płacze.
      ON: dzieciństwo. Wykonać milion bezsensownych czynności, poryczeć się i pójść do domu.

      :-))

       

      #

      JA [coś opowiadam]
      ON: [kichnął]
      JA: o. Mam rację
      ON: nie ty masz rację, tylko ja mam katar

       

      #

      Wrócił od fryzjera. Podoba mi się.
      Wieczorem w łóżku.
      JA: kurde, ty naprawdę z wiekiem coraz lepiej wyglądasz. Jak ty to robisz?
      ON: podpisałem cyrograf
      JA: chyba ze mną ;)
      ON: no a z kim?! Oczywiście, że z tobą

       

      #

      ON lubi przed snem oglądać na yt filmy o np. teoriach dotyczących wizyt kosmitów na Ziemi
      JA: słuchaj, to że ktoś mówi coś mądrym głosem, to nie znaczy automatycznie, że to jest mądre
      ON: a to to wiem, bo ty mnie tego już dawno nauczyłaś

      Jak GO nie kochać? ;)

      #

       

      siedzę coś robię w kompie
      ON: to ja już sobie pójdę
      JA: człowieku, nie możesz mi po prawie 15 latach powiedzieć po prostu "to ja już sobie pójdę"
      ON: yyy
      JA: jakieś kwiaty mi chociaż daj, jakieś dziękuję za te lata, cokolwiek
      ON: w sumie jak nie będę ich musiał potem wynosić, to mogę ci jakieś kwiaty dać

       

      ;)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „2017 ”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ml76
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 czerwca 2017 21:05
  • poniedziałek, 07 marca 2016
  • poniedziałek, 28 grudnia 2015
    • i już do końca roku... lepiej nie będzie

      W filmie, babka mówi - Mitch próbuje gotować. Polubił to.
      ON: Polubił. Jasne. Po prostu walczy o przetrwanie. Polubił. Phi.

       

      ***

      Weekend. Leżymy na kanapie zawinięci w siebie jak surykatki. Na nas kot.
      JA: czemu nie chodzimy na dyskoteki?
      ON: bo się zestarzałaś
      JA: przecież jesteśmy rówieśnikami
      ON: no i po cholerę się tak spieszyłaś?


      Gdybym nie była boska, to bym to wzięła do siebie ;-)

      ***

       

      Leżę na kanapie. ON kładzie się obok.
      ON: a teraz będę cię przenikał
      Wsunął się pode mnie.
      ON: Uh. Przerwa. Nie wiedziałem, że to takie ciężkie.
      ON: przenikam dalej.
      Wysunął się spode mnie po drugiej stronie

      ON: przeniknąłem. Jestem najbardziej przenikliwym człowiekiem na świecie


      ***

      JA: myślisz, że jesteś mi pisany?
      ON: nie mów mi o PiSie.

      ***

      JA:co to jest fallout?
      ON: chodzisz i zabijasz
      JA: a. myślałam, że jest fabuła
      ON: jest. chodzisz i zabijasz z fabułą. i masz psa.
      JA: a. to ważne. żeby mieć psa
      ON: a gdzie nasz pies? cza!
      JA: kupmy mu kombinezon psa.
      ON: -.-
      JA: no co? jak wardęga. on ma psa pająka. a my możemy mieć kota psa
      ON: pająka

      poryczałam się od tej wizji.

       

      ***

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ml76
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 28 grudnia 2015 22:18
    • wariacje wrześniowe

      1:30 w nocy. Czytam książkę.
      ON(przebudza się): co robisz?
      JA: tańczę*
      ON: właśnie widzę

      Zawsze odpowiadam w tym stylu na to pytanie. Różne są czynności. Oczywistości są nudne.

      ***

      JA: rano weź ze sobą zieloną wieżyczkę
      ON: żwirek kota?

      [a JA tylko tak JEGO kanapki zapakowałam...]

      ***

      Siedzę za kierownicą. ON wsiada jako pasażer. Przytrzaskuje sobie drzwiami nogę. Zwija się na fotelu.
      JA: auć. Po co to zrobiłeś?
      ON: żeby się popisać

       

      ***

      ON [całując mnie]: Nadmuchać cię jak żabkę?

       

      ***

      ON[z drugiego brzegu łóżka[: Chodź tu, bo tak leżysz tam odłogiem.

      ***
      ON: co ty tam robisz z tą kołdrą?
      JA: zawijam się
      ON: mój nietoperzu

       

      ***

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ml76
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 28 grudnia 2015 22:08
  • środa, 25 listopada 2015
  • środa, 11 listopada 2015
  • niedziela, 08 listopada 2015
  • wtorek, 29 września 2015
  • środa, 09 września 2015
    • za sierpień 2015 - jedziemy z koksem

      To robimy podsumowanie ostatnich tygodni. Zapraszam :)

       Na bieżąco TU pod #mimdialog 

      Siedzimy nad jeziorem
      JA(zrezygnowana): wiesz co? To łażenie muchy po człowieku zaczyna mnie nawet bawić
      ON: mnie zawsze bawiło, bo to łaskocze

      ***

      W sklepie.
      ON: podaj mi woreczek
      JA (podaję posłusznie)
      ON: podałaś mi odwrotnie. Nie tą stroną. Na sali operacyjnej by to nie przeszło.

      ***

      ON: Jutro Home Office?
      JA: Nie. Idę do biura.
      ON: Samochodu nie bierzesz?

      ***

      w nocy, przed zaśnięciem, wysłałam MU fajniusiego smsa, żeby mu rano było miło, bo się w tygodniu prawie nie widzimy.
      6:00
      ON mnie budzi: a ty co z tym smsem?
      JA (nieprzytomna): nic, ma ci być miło
      ON: acha
      JA: mogę dalej spać?
      ON: możesz

      dżizas, romantyzm mi bokiem wyszedł

       ***

      JA: a nie szukałeś przypadkiem rano witamin?
      ON: szukałem
      JA: nie mogłeś znaleźć, bo wzięłam je ze sobą
      ON: a już myślałem, że zrobiłaś mi to swoje ulubione hidden object. cholera cię tam wie.

       ***

      Siedzimy romantycznie.
      ON: pojedziemy do rossmanna
      JA: co mi kupisz? :)
      ON: kapsułki do zmywarki i proszek do prania

      Acha.

      ***

      Jedziemy przez Kaszuby.
      JA: o bogowie, bocian. Jaki piękny!
      ON: i co się jarasz tym przerośniętym kurczakiem

      ***

      JA: ale piękny księżyc. Zobacz jak świeci. Nawet plamy na nim widać. Co to znaczy?
      ON: że całą noc nie zaśniemy

       ***

      Sobota. Rano. ON w pracy. JA się przebudziłam i poszłam po kawę. Zrobiłam sobie szybką listę "todo". Telefon.
      ON: i co porabiasz?
      JA: no właśnie się zastanawiam, od czego zacząć
      ON: idź do dużego, połóż się na kanapie i odpal comedy central

      Kocham go :)

      ***

      1:30 w nocy. Czytam książkę.
      ON(przebudza się): co robisz?
      JA: tańczę*
      ON: właśnie widzę

      Zawsze odpowiadam w tym stylu na to pytanie. Różne są czynności. Oczywistości są nudne.

       ***

      Siedzę za kierownicą. ON wsiada jako pasażer. Przytrzaskuje sobie drzwiami nogę. Zwija się na fotelu.
      JA: auć. Po co to zrobiłeś?
      ON: żeby się popisać

      ***

      ON wpada do łóżka
      JA: mamy świętą zasadę - do łóżka bez telefonu.
      ON: chyba ty

      ***
      JA: jakieś wyznanie?
      ON: kocham cię
      JA: thank you
      [będę miała siniaka na udzie jak 150]

      ***
      ON: to kiedy będą u nas fenkui?
      i zasnął.

      [rozwala mnie tą wersją :-)]

      ***

      JA: rano weź ze sobą zieloną wieżyczkę
      ON: żwirek kota?

      [a JA tylko tak JEGO kanapki zapakowałam...]

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ml76
      Czas publikacji:
      środa, 09 września 2015 16:21
  • poniedziałek, 17 sierpnia 2015
    • Będzie więcej :)

      Przed przeznaczeniem się nie ucieknie, czy jakoś tak. Dawno mnie tu nie był na dłużej, pora to zmienić. Jak? Zapraszam do notki.

       

      Pozostawienie MiMa nigdy nie dało mi spokoju, bo kocham tego blogaska bardzo. Pominę te wszystkie wydarzenia, które wpłynęły na taką decyzję, a nie inną (zdementuję jedną tylko pogłoskę - przyczyną nie byli hejterzy, bo zapewniam, że w życiu  zdarzają się poważniejsze przeżycia niż negatywny komentarz, a Wasz uśmiech zawsze był dla mnie najważniejszy - cudnie, że te nasze dialogi tak Wam poprawiają humor, czy po prostu dają właśnie ten uśmiech, który przecież przed zapisaniem dały mi).

      W każdym razie bywałam tu (też dlatego, że ten blog jest dla mnie swego rodzaju notatnikiem, pamiętnikiem). Bywałam, ale za każdym razem, gdy ON mówił coś w swoim stylu, myślałam natychmiast o tym miejscu, ale zapominałam. A szkoda mi to zapominać. Ale tak się działo przez okres dezaktywacji.

      Ostatnio jednak coś we mnie znowu wezbrało i odruchowo wpisałam dialog w pierwszym aktywnym miejscu. Był to page mojego drugiego bloga. Taki przypadek. Ale ja wierzę w znaki ;-) i uznałam, że czemu nie. Niestety formuła pisania notek na bloga jest dla mojej pamięci już zbyt złożona. Ja muszę zapisać od razu, albo śmieję się i jeśli szybko nie zapiszę, to... zapominam. Kiedyś pamiętałam dłużej, ale wiadomo, nie ta pamięć ;-)

      Więc będę pisała od razu. Na stronie na facebooku.

      Ale że to różnie bywa z wyświetlaniem i tak dalej, to raz na jakiś czas będę to przerzucała tutaj. Po prostu na facebooku będzie dostępne na świeżo, a tu już archiwalnie :-)

      Cieszy mnie samą, że znowu mi się chce i znowu to czuję, bo przyznam, że trochę się obawiałam, że umarło. Jednak chyba nie. Tak jak niezmiennie kocham te JEGO teksty.

      Aha, jeszcze adres: Sarah Grace (i małżeński dialog)

      dodatkowo, same dialogi są otagowane przez #mimdialog, żeby nie trzeba było się przekopywać przez wpisy związane drugim blogiem. Oczywiście na drugiego  bloga też zapraszam, ale on ma zupełnie innych charakter. Lojalnie uprzedzam :-)

      PS. Dlaczego Sarah Grace? Oh, to długa historia i szkoda na nią czasu. Ważne, że jako ml76 loguję się już tylko tutaj. Wszędzie indziej Sarah Grace (Laren), to mua.

       

      PS 2. Bardzo dziękuję tym, którzy tu zaglądają, ciągle i od dawna. I którzy przeglądają archiwa. Bardzo mi fajnie z tego powodu i przesyłam serdeczny uśmiech :-)

       

       

       I co? Czyż to nie doskonała wiadomość jak na poniedziałek? :)

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „Będzie więcej :)”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ml76
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 17 sierpnia 2015 18:58
  • poniedziałek, 06 lipca 2015
  • niedziela, 03 maja 2015
  • środa, 15 kwietnia 2015
    • czytanie w myślach

      leżę w łóżku i czytam. przychodzi ON i kładzie się w poprzek łóżka

      ON: ciekawe czy jutro też będzie "kurwa, znowu zostawił telefon z tej strony"

      JA [spoglądam znad okularów]: że co?

      ON: no dziś rano tak skomentowałaś to, że mój telefon budził z twojej strony

      JA: ale ja to powiedziałam na głos?

      ON: no tak

      JA: serio? byłam przekonana, że to tylko pomyślałam

      ON: a jednak

       

      dżizas... :-)

       

       

       

       

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ml76
      Czas publikacji:
      środa, 15 kwietnia 2015 21:54
  • poniedziałek, 13 kwietnia 2015
    • tamburyn

      kupiłam mojej chrześnicy na urodziny tamburyn, chociaż rozważałam bongosy (będą następne)

      JA: jaram się wyobrażeniem radochy małej

       ON: nie wiem po co dasz jej zabawkę, która będzie wiecznie schowana

       

      jeszcze zobaczymy ;-)

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ml76
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 13 kwietnia 2015 23:55
  • sobota, 11 kwietnia 2015
  • niedziela, 08 marca 2015
  • piątek, 20 lutego 2015
  • czwartek, 29 stycznia 2015
    • Tuk[m]any

      JA: truk truk* 

      JA: truk truk. wiesz co tak robi?

      ON[z łazienki]: ty

      JA: nie, tukany

      ON: no przecież słyszę, że ty

      JA: no ale...

      ON: no przestań ze mnie wariata robić 

       

      :D

       

      ***

      ON: będę szedł przed tobą przez życie, chcesz?

      JA: nie

      ON: to za tobą

      JA: nie. jak chcesz możesz iść obok

      ON: nie mogę. musimy być jak indianie i  zostawiać jeden ślad

       

       

       

      *polecam "Gringo" Cejrowskiego. Świetna książka. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ml76
      Czas publikacji:
      czwartek, 29 stycznia 2015 23:14
  • piątek, 23 stycznia 2015
  • sobota, 17 stycznia 2015
    • od licha

      Przyjechał do nas kolega A. będą pić herbatkę ;-)  

      KOLEGA A [do mnie]: m. dla ciebie też coś mam, ale tylko do zabawy 

      ON: dziecko?

      KOLEGA A: nie, iPada4

       

      no i się w nim zakochałam. w Ipadzie, nie w koledze A ;-)

      ****

      opowiadam KOLEDZE A. o książce, którą piszę z wykorzystaniem treści z mim-a.

      KOLEGA A. [słuchając mnie, do NIEGO]: m., to jest ten przypadek, przy którym prawdą jest powiedzenie  "nie oceniaj książki po okładce", w nią warto się wgryźć

       

      [wrzuta roku zaliczona]

      ****

       

      JA: czytając archiwa zorientowałam się, że rzuciłam bloga, bo przestałeś do nas przyjeżdżać

      KOLEGA A: a nie zauważyliście, ze to nastąpiło od kiedy urodziła mi się córa? 

      ON: i co? ona jest niby ważniejsza? 

      KOLEGA A: ale ona jeszcze robi w pieluchę

      ON: to nie jest żadne wytłumaczenie

      :-)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ml76
      Czas publikacji:
      sobota, 17 stycznia 2015 20:32

Archiwum

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

stat4u