Menu

on i ja, czyli małżeński dialog

skutki skażenia ślubnego

sens (wy)życia

ml76

JA: m, a jak byśmy się kiedyś nie hajtnęli, to czy i tak byłbyś ze mną? to znaczy na pewno byśmy się wiele razy rzucali, ale czy byś wracał?

ON: na pewno nie spotykalibyśmy się na obiadkach

 

 

#samseks.

9. pilot

ml76

23.04. najlepszy blog małżeński na świecie skończył 9 lat.

#yupi #yay #happy birthday #super

 

(...)

jestem umówiona z NIM.

idę na parking, podchodzę do samochodu i próbuję otworzyć bagażnik, żeby schować laptopa.

nie działa.

podchodzę do drzwi, klikam pilotem. nie działa. cholera. próbuję otworzyć drzwi kluczykiem. nic.

dzwonię

JA: m, bateria w pilocie mi się wyczerpała. nie mogę otworzyć samochodu.

ON: podejdź bliżej maski i spróbuj

JA: nie działa

ON: na pewno?

JA: no tak

ON: to przyłóż pilota do skroni i trzymając wciśnij pilota

JA: no przestań

ON: no poważnie, zrób to

JA[przyłożyłam pilota do czoła i klikam]

ON: i co?

JA: no czuję się jak idiota. poza tym dupa. nie działa.

 

opuszczam dłoń z pilotem. patrzę zrezygnowana w bok.

JA: dobra, już wiem. to nie mój samochód. jestem przy aucie ł.

 

idę do swojego auta. wsiadam. podchodzi kolega ł

KOLEGA Ł: coś ci tam wisi od tłumika chyba

JA: wiem. ty, przed chwilą próbowałam dostać się do twojego samochodu. jakby co, to cię uspokoję, mój pilot ani kluczyk nie pasuje

KOLEGA Ł [poszedł do samochodu i idąc go otworzył]: a mój pilot pasuje. magia, co? :)

 dżizas.

 

(...)

gdy po NIEGO już podjechałam, uśmiechał się z daleka.

JA: jak ci się żyje z blondynką?

ON: przecież mam to od dnia ślubu. ty nie przestaniesz, nie?


 

zamieniliśmy się miejscami, bo ON jest strasznie marudnym pasażerem i wiecznie zwraca mi uwagę i widzi wszystkie dziury i inne takie pierdoły i podobno za bardzo NIM szarpię przy hamowaniu. po dzisiejszej akcji nie miałabym na to siły, więc błyskawicznie wyskoczyłam oddając mu kierownicę. 

 

JA: ty, o co chodziło z tym pilotem na czole?

ON: na czole? mówiłem ci, na skroni.

JA: hm. no to.. oj dobra i po co?

ON: bo to działa. nawet naukowcy nie potrafią tego wyjaśnić, ale działa.

 

no to pora opić urodziny bloga :-)

 

PS. urodzinowy suchar od NIEGO:

 

czym zabić człowieka pająka?

człowiekiem kapciem

 

 

lustereczko

ml76

jedziemy. widzę na przystanku dziewczynę, która jest "strzaskana na mahoń" 

JA: dlaczego dziewczyny przesadzają z solarium? no opalenizna jest super, ale przesada nie jest ładna

ON: bo im się wydaje, że są blade. wiesz, tak samo jest z jedzeniem i anorektyczkami

JA: no tak

ON: nie jedzą, bo patrzą w lustro i widzą się grube

JA: mhm

ON: np. ja patrzę w lustro i widzę, że jestem gruby

JA: bo jesteś

ON: czyli nie mam anoreksji

 

 

:)

(PS. nie jest. tak mu chciałam dogryźć, co i tak jest niemożliwe, bo wie, jaki jest)

brawo

ml76

oglądam na telefonie Lisie Piekło TU (jestem jej fanką od pierwszego wejrzenia)

przychodzi ON: dobra, zmieniamy

[mamy zwyczaj oglądania seriali w łóżku, na moim telefonie]

JA: zaraz, tylko jeszcze polubię [i klikam łapkę w górę]

ON: ale to musisz też tę drugą łapkę wcisnąć

JA: no nie

ON: no tak. jak wciśniesz obie, to znaczy że klaskasz - brawo

JA: heh

ON: no przecież jedną łapką nie zaklaskasz

 

 

popłakałam się. no po prostu się popłakałam.  

tea time

ml76

wychodzę spod prysznica. wchodzę do pokoju. zawijając włosy w ręcznik

JA: posuń się

ON: to siadaj

JA: no jak? posuń się trochę

posuwa się. siadam i biorę kubek z herbatą. popijam. 

wstaję i wychodzę

ON: wypiłaś mi herbatę na sen

JA: a to była twoja?

ON: a czyja? zrobiłem sobie herbatę, położyłem się, przyszłaś, wydarłaś się, żebym zrobił ci miejsce, wypiłaś mi herbatę i wychodzisz. nie przeszło ci przez myśl "co to za herbata?"

JA: ale ja nie chciałam herbaty na sen

ON: no bo to była moja herbata. a może teraz byś miała na tyle godności i zrobiła mi nową?

JA[udaję, że nie słyszę]: serio myślałam, że to moja

ON: a robiłaś sobie?

 

"hm. coś w tym jest". pomyślałam wychodząc z pokoju

:)

słowo

ml76

sobota. ok 15tej. odkładam książkę. wstaję

JA[ścielę łóżko]: słuchaj, to jest jakaś totalna ściema. obiecałeś, że odkurzysz, a ja pozmywam

ON: ja coś takiego obiecywałem? chyba w twoich snach

JA: to nie ma najmniejszego znaczenia gdzie. liczy się fakt. dotrzymaj słowa, reszta mnie nie obchodzi

ON[stoi i patrzy lekko skołowany]: mnie w sumie też to nie obchodzi, co ci się śni

 

tak się nie robi!!! obiecał! ;)

ten sms

ml76

wysyłam MU smsa: właśnie czytam archiwa mima. wiesz co? ty naprawdę jesteś zajebistym facetem

ON: a ty pisarką :)

 

#yay. mogę umrzeć. całe życie na to czekałam, ale ciii ;-)

 

look

ml76

siedzimy naprzeciwko siebie. jemy kolację.

JA: naprawdę ślicznie wyglądasz w tej koszuli

ON: naprawdę ślicznie wyglądasz w... tym czymś

JA: sukience

ON: może być

 

wymiana uprzejmości rulez ;-)

argument

ml76

mamy dość krótką kanapę. leżę, ON oparty o moje zgięte nogi. oglądamy film. w trakcie

ON: niewygodnie mi

JA: mnie też i co z tego?

ON: a nie chciałabyś położyć się na podłodze?

JA: nie

ON: no weź, ty tak pięknie wyglądasz na podłodze, idź się połóż

 

:D 

dyplomacja

ml76

leżę MU na brzuchu i patrzę w oczy

JA: jesteś cudownym mężem

ON: a ty cudowną żoną.

.

ON: wymiana uprzejmości

 

 

:D 

 

łap

ml76

dopiero usiedliśmy do obiadu

JA: szamasz gorące?

ON: nie, wyrzucam za siebie 

 

:)

troja_n

ml76

mam nowego przyjaciela. trojana. tak wyszło.

ON czeka aż wybłagam, żeby mi tego przyjaciela usunął z lapsa. 

narazie idzie mi średnio, w między czasie gram sobie w jakieś fleszowe gierki

 

ON: w co grasz? ja albo trojan?

 

 

Boooooooże, łaaaaaj>>>>>>>??????!!>!???!!!@@@111

 

 

bigos

ml76

ON: rozmrażam bigos

JA: czuję

ON: twoje uczucia nic do tego nie mają

 

 

;)

pomówienie

ml76

rozmawiamy o fryzjerce

JA: a wiesz, że facetom usztywnia na jakąś glinkę?

ON: nie wiem, mi nic nie usztywniała, wypraszam sobie

 

 

e, to słabo :)

brain challenge

ml76

wsypał orzeszki do miseczki i patrz jak zalewam sobie kisiel sokiem malinowym 

ON: fuj

JA: fuj to są twoje orzeszki 

ON: nieprawda. są pyszne i mózg mi od nich odrasta

 

aaaa 

no tak :)

gender

ml76

ON [wraca]: co się stało?

JA: a nie wiem. coś tam wcisnęłam i się tak porobiło, więc to zostawiłam

ON: i to cię różni od mojej mamy

JA: tylko to?

ON: ona jak coś popsuje, to walczy z tym dalej, aż popsuje do końca, a ty zostawiasz znudzona, że się zepsuło. dlatego

JA: dlatego ja jestem twoją żoną, a nie mamą? 

ON: [wzdycha i wychodzi]

 

 

***

pokazuję mu pomalowane paznokcie. ON rozprostowuje swoje palce

ON: moje palce są bardziej proste. twoje są takie... skomplikowane 

 

nie wiem o co chodzi :>

mów do mnie jeszcze

ml76

JA: borze, na czym polega twój ukryty plan mojego bycia  z nim?

ON: ja też pytam 

JA: teraz ja rozmawiam z bogiem, nie wtrącaj się

ON: tak bezpośrednio? bez twittera? jakiś wyższy level

 

noba.


przesadzanie

ml76

rano. maluję się w łazience i komentuję coś. ON jest gdzieś na pokojach. 

JA: myślisz, że to przesada, czy może ja przesadzam?

ON: tak

JA: tak, co?

ON: przesada

JA: ale co?

ON: myślę

JA: nie rozumiem, powiedz całym zdaniem

ON: myślę, że to przesada całym zdaniem

 

:D

miłość zakonna

ml76

ON ogląda jakiś film, JA tylko rzucam okiem

JA: ojej, oglądasz film romantyczny. słodkie

ON: ja oglądam film o templariuszach

JA: a ok, ja tam widzę film o miłości

ON: to ty to sobie nazywaj jak chcesz, ja oglądam film o templariuszach 

 

ON wyszedł na fajkę. wraca. na ekranie kobieta płacze nad ciałem mężczyzny

ON: co się stało?

JA: nie wiem, to ty oglądasz

ON co zrobiłaś? przyznaj się 

 

never.

© on i ja, czyli małżeński dialog
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci