Menu

on i ja, czyli małżeński dialog

skutki skażenia ślubnego

Wampiry i zombie. takie czasy

ml76

JA: a pooglądamy razem jakiś serial?

ON: ale ja chcę zoooombie

JA: oj myś...

ON: zoooombie. no weź mi nie zabraniaj i mnie nie ograniczaj w moich pasjach 

JA: no to idź

 

i każdy obejrzał swoje.

(...)

rano dzwoni

ON: a dziś wieczorem obejrzysz zombie ze mną? 

JA: hm

ON: weźmiesz swojego wampirka i się przytulimy i będziemy razem romantycznie oglądać zombie. ok?

 

a mój wampirek wygląda tak: 

 

czyż on nie jest przerażający? ;-)

[moja dłoń dała radę oddać więcej przerażającego charakteru niż wampirek. niestety, trafił mi się pieszczoch i muszę za niego nadrabiać]

 

corn bez popu

ml76

szamamy gotowane kolby kukurydzy

JA: a wiesz, że inkowie wierzyli, że bóg ulepił człowieka z mąki kukurydzianej?

ON: to idąc tym tokiem rozumowania, chińczycy myślą, że bóg ulepił człowieka  z mąki ryżowej?

 

:D

 

my hero

ml76

jedziemy na rowerach. w pewnym momencie się wyglebiłam. leżę 

ON[odwraca się]: co ty tam robisz?

JA: latam 

 

podszedł, pomógł mi wstać. poryczałam się od bólu zerwanej z dłoni skóry. drę się, bo tak piecze, że jasna cholera.  

ON[nieznoszącym sprzeciwu tonem, opłukując mi dłonie wodą]: masz kategoryczny zakaz jazdy na rowerze! 

 

(...)

 

teściowa się mną  zaopiekowała, dostałam lodu na skręconą kostkę, obiad, lody tiramisu itd. w drodze powrotnej było dobrze, dopóki nie stawałam. 

Najgorszy kawałek każdej trasy obejmuje podprowadzenie roweru pod ostro stroną górkę. zawsze to ogarniam, spoko, ale wczoraj nie było opcji. 

co zrobił ON? 

wziął i podprowadził na raz 2 rowery. 

 

love. 

 

sportowo jestem wyłączona i niepocieszona i czuję się jak 5 nieszczęść z plasterkami na dłoniach i kostką w bandażu, ale wiem, że z NIM to mogę i na koniec świata pojechać, bo pokrzyczy a potem i tak się mną zajmie :-)

ale jak dojdę do siebie, to się zemszczę za wyśmiewanie, że poległam na prostej drodze i jego ulubiony komentarz: "moja łajza... i believe, i can fly". 

;-)

 

 

taka sytuacja

ml76

otwieram drzwi 

KURIER: Pan Marcin L?

JA: tak, lubię się przebierać za kobietę

 

 

czy inaczej by mi wydał paczkę? :-)

 

 

***

MÓJ DZIADEK zniesmaczony: Marzenko, kochana wnuczko, ale mieć samochód i jeździć na rowerze, no ja nie wiem... 



love :)

odkrywcy

ml76

JA: i jeszcze wymyślić coś na rower

ON: nie chcę cię martwić, ale rower jest już wymyślony i to całkiem solidnie

JA: mówisz? 

ON: mhm. a wiesz, kto w ogóle odkrył rower?

JA: nie wiem

ON: rusek u niemca na strychu 

 

joł :)

reinkarnacja

ml76

 w tv "(...) pamiętamy"

JA: jak mogę pamiętać coś, czego nie przeżyłam?

ON: no właśnie, skoro ty nie pamiętasz nawet tego, co przeżyłaś

 

no właśnie.

sorry, ale pamiętam początek świata, budowanie piramid, muru chińskiego, z inkami tańczyłam rytualne wokół ogniska, ale powstania jakieś? ni dydy. musiałam ominąć to wcielenie.

 

#gdzie jest #logika? 

#rowerowe impresje

ml76

 

strasznie dużo (jak na nas) jeździmy ostatnio na rowerach. podziwiamy cuda natury itp.

nad stawem zatrzymują mnie kaczuszki. OCHAM

ON: przynieść ci którąś?

 

no ba. wszystkie ;)

 

 

JA: M. zobacz, mam syndrom rowerzysty. białe palce.

ON: przejechałaś 3 km i jesteś wielkim rowerzystą... ty, coś ty w ogóle wymyśliła? jaki syndrom rowerzysty?

 

ej, rowerzyści, też to macie, prawda? :)

 

(ew możliwa jest wersja z opalonymi rękawiczkami, ale ja nie jestem aż tak profesjonalna)

 

 

 

bez niczego

ml76

świta. wstał. wraca

ON[wtulając się ponownie]: a moja żona kupiła bez

JA: a mój mąż lunatykuje i gada przez sen

ON: no leży tam w kuchni takie coś bez konserwantów, bez barwników, bez wszystkiego

.

wieczorem

JA: ty wiesz, jakie te chipsy bez niczego są paskudne?

ON: no a czego się spodziewałaś, skoro tam nic nie ma?

 

no też racja.

zwidy

ml76

JA[podnoszę głowę znad lapa]: a co widziałam?

ON[macha stopami na kanapie]: ke?

JA no co widziałam? no zapytałeś, czy widziałam

ON: masz haluny?

JA: no

ON: a, chyba że

 

i dalej pyka na komputerku.

nie wiem o co chodzi.

cmok

ml76

wszedł do łóżka

 

.

ON: musisz mi zlizywać krem z twarzy?

 

ejno :)

pms

ml76

mam PMSa "na doła"

JA: o borze, jestem stara, gruba i brzydka :(((

ON: no ja nic na to nie poradzę

JA: :/

ON: no dobra, nie jesteś wcale gruba

 

dzięki, kochanie. zwalniam cię tu i teraz na piśmie. na blogu. jesteś beznadziejnym kłamcą. 

pff. 

 

m. 

 

borze, życie jest takie bez sensu! :((((

pms jest taki bez sensu. 

nie mam czekolady. 

i nie palę od ponad 1,5 roku. 

a mój kot się ślini. 

jak żyć? jak? no jak?

 

 

pora na kawę. 

pora się obudzić. pora spojrzeć prawdzie w oczy. pora się wyspać. 

itd ;)

znowu gender

ml76

siedzimy z B&G i moją chrześnicą. 

G: wy się pospieszcie z dzieckiem, bo dla kogo ja mam te ciuszki po niej trzymać?

ON: dobrze, dobrze, trzymaj 

JA: a jak będzie chłopczyk?

ON: jego też będziemy w nie ubierać 

.

ON: a potem będzie oglądał zdjęcia i się załamywał "w co ta matka mnie ubierała?"

 

:)

 

dżin

ml76

JA: miiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiisiu

ON: co tam?

JA: misiuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

ON: jak czegoś chcesz, to musisz potrzeć lampę, wtedy się pojawię i będziesz miała 3 życzenia. dopóki tego nie zrobisz, to nie zawracaj mi głowy 

 

 

maszgo. 

a poniżej, w temacie, zajebista reklama mercedesa. zobacz koniecznie i zrób, wiesz co. 

poznaj misia

ml76

wczoraj.

dzwoni tel. obcy numer

JA: słucham?

GŁOS: m?

JA: a kto mówi?

GŁOS: m, twój mąż

JA: acha

GŁOS: nie poznajesz?

JA: no nie

GŁOS: cholera. nieźle. słuchaj, zdechł mi telefon. to mój służbowy numer.

JA: acha. ok

GŁOS: co jest?

JA: nic. dalej cię nie poznaję

GŁOS: yesu. puszczę totka

 

***

 

dzwoni dziś rano.  

ON: a tak dzwonię, żeby sprawdzić, czy mi ten telefon działa, bo taka cisza, nikt nie dzwoni i nie wiem.

JA[zatroskana]: ojej i nawet żona się nie odezwie

ON[smutny]: no, mówię ci, masakra

 

normalnie mam ochotę przytulić misia :)

 

 

masażysta

ml76

leżymy

JA: m, pomasuj mi plecy

ON: a dupki nie mogę?

JA: dupkę zawsze możesz,  a ja bym teraz chciała plecy

ON: wcale nie zawsze

JA: zawsze

ON: a ostatnio było "nie dotykaj mnie. śpisz w dużym pokoju"

JA: .

ON: myślisz, że jak byłem pijany, to nie pamiętam?

 

paczty.

 

skarb

ml76

JA: masz coś do ukrycia?

ON: tak. ciebie

 

 

 

bezczelnie mnie rozbawił.

© on i ja, czyli małżeński dialog
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci