Menu

on i ja, czyli małżeński dialog

skutki skażenia ślubnego

w lesie

ml76

Siedzimy w lesie ze znajomymi i grillujemy.

 

ON poszedł i wrócił

ON: tam był chyba dzięcioł

JA: czemu był?

ON: bo pukał, to mu powiedziałem "proszę", a potem już nie pukał

JA: wszedł? 

ON: właśnie nie wiem 

 

***

 

K: M. co tak zamilkłeś i nic nie mówisz?

ON: bo jestem offline 

 

czytanie w myślach

ml76

leżę w łóżku i czytam. przychodzi ON i kładzie się w poprzek łóżka

ON: ciekawe czy jutro też będzie "kurwa, znowu zostawił telefon z tej strony"

JA [spoglądam znad okularów]: że co?

ON: no dziś rano tak skomentowałaś to, że mój telefon budził z twojej strony

JA: ale ja to powiedziałam na głos?

ON: no tak

JA: serio? byłam przekonana, że to tylko pomyślałam

ON: a jednak

 

dżizas... :-)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

tamburyn

ml76

kupiłam mojej chrześnicy na urodziny tamburyn, chociaż rozważałam bongosy (będą następne)

JA: jaram się wyobrażeniem radochy małej

 ON: nie wiem po co dasz jej zabawkę, która będzie wiecznie schowana

 

jeszcze zobaczymy ;-)

 

 

 

pieszczenie

ml76

 

wpadam szczęśliwa po Latino i rzucam się na NIEGO

JA: cześć kochanie!

ON: cześć z.. słońce. zrzędo

JA: chciałeś powiedzieć zołzo?

ON: wybierz sobie

 

hm ;-)

zanim dojdziesz do 40...

ml76

leżymy przytuleni

ON: kiedy dorośniesz?

JA: w jakim sensie?

ON: oj nie drąż. po prostu powiedz

JA: nigdy. już tyle razy próbowałam, że więcej nie będę. a ty?

ON: nigdy. tyle razy widziałem, jak się męczysz i ci nie wychodzi, że nawet nie będę próbował 

 

:D

slowly

ml76

JA: wiesz że kominek*, tzn. jason jest na zanzibarze i widział z bliska te największe żółwie?

ON: super. a wiesz jakie te żółwie są stare? one pamiętają czasy, gdy nie było jeszcze telefonów komórkowych 

JA:. 

ON: w sumie my też te czasy pamiętamy. fak, ale jesteśmy starzy 

 

 

well ;-)

 

* wiem, że jason, ale ON nie wie i wprowadzam go stopniowo 

Tuk[m]any

ml76

JA: truk truk* 

JA: truk truk. wiesz co tak robi?

ON[z łazienki]: ty

JA: nie, tukany

ON: no przecież słyszę, że ty

JA: no ale...

ON: no przestań ze mnie wariata robić 

 

:D

 

***

ON: będę szedł przed tobą przez życie, chcesz?

JA: nie

ON: to za tobą

JA: nie. jak chcesz możesz iść obok

ON: nie mogę. musimy być jak indianie i  zostawiać jeden ślad

 

 

 

*polecam "Gringo" Cejrowskiego. Świetna książka. 

poranne baraszkowanie

ml76

wieczorem 

ON: a wiesz, że cię dziś rano wymiziałem?

JA[wzruszona]: ojej, misiu, jak słodko. i jak mi było? co mówiłam?

ON: jak zwykle "spierdalaj, daj mi spać"

 

 

:D

od licha

ml76

Przyjechał do nas kolega A. będą pić herbatkę ;-)  

KOLEGA A [do mnie]: m. dla ciebie też coś mam, ale tylko do zabawy 

ON: dziecko?

KOLEGA A: nie, iPada4

 

no i się w nim zakochałam. w Ipadzie, nie w koledze A ;-)

****

opowiadam KOLEDZE A. o książce, którą piszę z wykorzystaniem treści z mim-a.

KOLEGA A. [słuchając mnie, do NIEGO]: m., to jest ten przypadek, przy którym prawdą jest powiedzenie  "nie oceniaj książki po okładce", w nią warto się wgryźć

 

[wrzuta roku zaliczona]

****

 

JA: czytając archiwa zorientowałam się, że rzuciłam bloga, bo przestałeś do nas przyjeżdżać

KOLEGA A: a nie zauważyliście, ze to nastąpiło od kiedy urodziła mi się córa? 

ON: i co? ona jest niby ważniejsza? 

KOLEGA A: ale ona jeszcze robi w pieluchę

ON: to nie jest żadne wytłumaczenie

:-)

ślubne zabobony

ml76

jedziemy. w radio leci reklama jakiegoś salonu sukien ślubnych. facet szuka sukni z narzeczoną 

ON: właśnie, a dlaczego ja cię nie widziałem przed ślubem w sukni? dlaczego ze mną nie wybierałaś?

JA: wybierałam z twoją mamą, a nie z tobą, bo tradycja jest taka, że facet ma być oszołomiony efektem końcowym dopiero w dniu ślubu, a nie przed

ON: hm, no ja nie wiem

 

no ja wiem, bo w końcu ten wyraz twarzy z dnia ślubu będę pamiętać do końca życia i jest to świetny pomysł. jako panna młoda nie pozwól facetowi zobaczyć się w sukni wcześniej. dla własnej satysfakcji, a nie zabobonu, który mówi, że to przynosi pecha ;-)

PS. obudził się po 12 latach :-)  

jak to się kiedyś imprezowało

ml76

środek nocy. leży i rozmawiamy

JA: pamiętam, jak jeszcze mieszkałam w niemczech, wszyscy wyjechali do polski, a ja imprezowałam wracając nad ranem. któregoś ranka wróciłam wyjątkowo pijana. walczyłam chyba z 20 minut z kluczem. to było strasznie trudne, ale w końcu

ON: ojciec ci otworzył?

JA: nie, udało mi się w końcu trafić kluczem w dziurkę. weszłam do mieszkania, ale o coś się potknęłam, zanim zapaliłam światło i się przewróciłam. odwróciłam się na plecy i leżę, aż tu zapala się światło i za mną stoi ojciec, a ja do niego głupio "o, wróciliście już". żenada i szlaban roku. 

ON: to ja kiedyś wróciłem tak pijany, że wszedłem do pokoju, wyrzuciłem z łóżka g* i poszedłem spać. rano się okazało, że pomyliłem pokoje i wyrzuciłem go z jego łóżka. bywa.

 

g* to JEGO młodszy brat.

 

kurcze, kiedyś to się imprezowało, tańczyło na stołach, kompromitowało na wszystkie sposoby i przynajmniej jest co wspominać, bo teraz to mi się nawet pić nie chce ;-) 

wróć. chce mi się imprezować, ale gdzieś w świecie. jakieś wielkie stolice imprez, wielkie imprezy, światowi dj-e itd. jakoś lokalne imprezy są takie... lokalne i mnie zwyczajnie nudzą. ale kiedyś było inaczej. po prostu chciałabym już czegoś nowego.

gdy mu o tym opowiedziałam, to powiedział, że "ok, ale jutro"  :-) 

PMS - czyli poczuj magię świąt rulez

ml76

JA: czy jako dorosły człowiek powinnam poczuć magię świąt?

ON: czy w ogóle powinnaś czuć magię jako dorosły człowiek?  ... a akurat świąt? nie wiem, ja się nie znam 

 

 

:)

małżeński obowiązek

ml76

ON[na czacie jakiejś gry]: dobra, idę spełnić swój małżeński obowiązek

JA[przy swoim laptopiku, zajadam sernik]: daj mi spokój, jem teraz

ON: ......  śmieci idę wynieść 

 

 

kurtyna.

bijacz

ml76

ok 22:00 

JA: idę po kawę

ON: o tej porze?

JA: dobrze mi robi na krążenie

ON: no tak. krążysz dobrze całą noc po niej

 

***

JA: (...) jestem rozpuszczona

ON: jak koński ogon

JA: jak bicz

ON: nie będę mówił do ciebie bicz

 

pff..

W pustyni i w puszczy

ml76

zasypiamy. ostatkiem sił

JA: marzyłam o tym, żeby być Nel z "W Pustyni i w puszczy"

ON: to ja będę Stasiem

.

ON: moja Nelciu

JA: ale ja chciałam zagrać w tym filmie

ON: aha. bo ja myślałem, że bawimy się w Afrykę

 

 

zasnęliśmy. 

 

 

my pony

ml76

oglądamy Bones. mamy wątek fetyszy. facet jest (był) koniem i miał swoją treserkę. nakryła ich żona. pada pytanie między bohaterami: wolałabyś się dowiedzieć, że mąż ma romans, czy że jest pony?

JA: ja bym wolała pony. romans by mi złamał serce, ale jak bym się dowiedziała, że masz swoją potajemną treserkę, która cię urabia w stajni, to bym się po prostu poryczała ze śmiechu

ON: ja chyba też

 

(nie, nic nie mam do fetyszy  i sama lubię wchodzenie w role, tylko ta wizja podziału ról koń i treserka... hm poryczałabym się ze śmiechu. nic więcej. jak ktoś lubi, to fajnych doznań i bez urazy ;-)

 

delete

ml76

przychodzę do łóżka

JA[przytulając się]: a teraz będzie chwila czułości 

ON[chwycił mnie w pół i przerzucił przez siebie na drugą stronę łóżka]

JA[w locie]: nie rób mi wrestlingu! chciałam tylko czułości! :)

ON: no zrobiłem to z czułością. śpisz pod oknem

 

***

sobota. piękny słoneczny poranek.  wpadła G. milczymy

G: co jest? nie gadacie ze sobą?

ON: no nie mów, m. dziś do mnie przemówiła. powiedziała "Kruwa, skasowałeś mi wszystko"

JA: no tak, ale kumasz? 3 godziny grania, a on mi coś wcisnął i wszystko poszło się kochać

ON: musiałem wytrzeć kurze z klawiatury 

 

musiał. wytrzeć. kurze. z. klawiatury. 

 

słodka blondyneczka

ml76

ON siedzi z kolegą i konsumuje napój bogów. JA rządzę w drugim pokoju i oglądam film rozłożona na łóżku 

ON[wpada i mówi rozkazującym tonem]: m, podgrzej nam bigosu

JA:



tyle. 

profanacja

ml76

wyciągam z brudnika sukienki i swetry

 

JA: a gdzie jest moja granatowa sukienka?

ON: suszy się?

JA[zamarłam]: wyprałeś ją ze zwykłymi, ludzkimi rzeczami?

ON: no była tam

JA[załamałam się]: ale miałeś jej na to nie pozwolić

ON: ale ona mi uciekła i się z nimi schowała. nie dało się z nią dyskutować

JA: a teraz jest cała sztywna

ON: to wypierz ją jeszcze raz z boskimi wełnianymi i będzie spokój 

 

 

dżizas. przecież pranie boskich rzeczy z delikatnych tkanin, razem z tymi zwykłymi, ludzkimi to dla nich morderstwo. NIE ROBIMY TEGO! 

 

kiedyś ON wyprał w ten sposób mój ukochany, piękny, miękki, jasno beżowy cudowny golf. Po tym akcie w golf ledwo dało się włożyć DŁOŃ.

 

Nie zabijamy ukochanych ubrań!

Don't do it 

 

Plis. 

piłka w grze

ml76

JA: możesz zabrać te buty z przedpokoju?

ON: nie

JA: no weź je. 

ON: nie, one muszą oddychać

JA: a nie mogą gdzieś indziej? zapakuj je do jakiegoś worka i odłóż 

ON: nie. jesteś żoną piłkarza i żyj z tym

proste. 

 

rajdowcy

ml76

jedziemy. jestę pasażerę. na ostrym zakręcie chwytam torebkę na kolanach

ON: właśnie, trzymaj się torebki

JA: ale ty jesteś dowcipny 

ON: sam się czasami zaskakuję 

 

:)

w krainie dźwięków

ml76

ON: W. idzie  z żoną na móżdżera. musi ją kochać

JA: nie znasz się

ON: znam, odróżniam poświęcenie od miłości 

 

(...)

 

JA: wybieraj: albo oglądasz ze mną tap madel albo robisz zmywarkę

ON: móżdżer

 

 

:D

wyjdź

ml76

w serialu facet mówi "wyjdziesz za mnie?"

JA: czemu się mówi "wyjdziesz za mnie?"

ON: nie wiem

JA: bo ty mnie zapytałeś, czy zostanę twoją żoną

ON: bo tamto jest dla mnie nienaturalne

JA: ale co ma zrobić kobieta, gdy facet ją pyta, czy "wyjdziesz za mnie?", ma wstać i wyjść i  co dalej?

ON: nie mam pojęcia, dlatego nie pytałem

 

wie ktoś? ktoś wyszedł? 

 

opowiadajcie ;-)
 

gratulujemy

ml76

ON: oho, sąsiad ma nową wiertarkę

JA: idziemy mu pogratulować? bierz mąkę

ON: hahahaha

 

;-)

© on i ja, czyli małżeński dialog
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci