ON zawiózł mnie na zumbę.
w drodze.
ON: o, to mam trochę spokoju. mogę zadzwonić do mojej kochanki
JA:...
ON: sąsiadka jest na s?
JA: myślałam, że chodzi ci o R?
ON: a ty myślisz, że tylko on jest? nie, no jest jeszcze M.
dzwoni JEGO tel. oddzwania M.
ON[odbiera]: cześć maleńka. piwko dzisiaj?
.
ON: no teraz, za 5 min. bo odstawiam marzenę na coś tam i mamy godzinkę dla siebie
.
miłość męska jest nie do przebicia, nie mam zamiaru z nią konkurować.
***
potem mnie odebrał (to był mój pierwszy raz z zumbą)
JA: zakochałam się. ona jest cudowna. piękna, seksowna, jak ona się rusza... love moją nową cudowną instruktorkę zumby
ON: ...
JA: instruktora salsy też
ON:...
w domu, siedzimy z m.
JA: ale ją bardziej. w łóżku będąc z tobą, będę ją sobie wyobrażała i będę miała was razem
M: to weź ją na żywo przywieź a nie będziesz fantazjować. i mi ją przedstawisz i się wszyscy w końcu bliżej poznamy.
no proszę. kolega nie traci potencjału sytuacji.
idę rysować serduszka, pisać love i., wzdychać i marzyć.
i muszę tydzień czekać, żeby ją zobaczyć. będę się pocieszać mężem i fantazjami o niej.
;)