skutki skażenia ślubnego
wtorek, 15 kwietnia 2014

oglądam na telefonie Lisie Piekło TU (jestem jej fanką od pierwszego wejrzenia)

przychodzi ON: dobra, zmieniamy

[mamy zwyczaj oglądania seriali w łóżku, na moim telefonie]

JA: zaraz, tylko jeszcze polubię [i klikam łapkę w górę]

ON: ale to musisz też tę drugą łapkę wcisnąć

JA: no nie

ON: no tak. jak wciśniesz obie, to znaczy że klaskasz - brawo

JA: heh

ON: no przecież jedną łapką nie zaklaskasz

 

 

popłakałam się. no po prostu się popłakałam.  

sobota, 05 kwietnia 2014

wychodzę spod prysznica. wchodzę do pokoju. zawijając włosy w ręcznik

JA: posuń się

ON: to siadaj

JA: no jak? posuń się trochę

posuwa się. siadam i biorę kubek z herbatą. popijam. 

wstaję i wychodzę

ON: wypiłaś mi herbatę na sen

JA: a to była twoja?

ON: a czyja? zrobiłem sobie herbatę, położyłem się, przyszłaś, wydarłaś się, żebym zrobił ci miejsce, wypiłaś mi herbatę i wychodzisz. nie przeszło ci przez myśl "co to za herbata?"

JA: ale ja nie chciałam herbaty na sen

ON: no bo to była moja herbata. a może teraz byś miała na tyle godności i zrobiła mi nową?

JA[udaję, że nie słyszę]: serio myślałam, że to moja

ON: a robiłaś sobie?

 

"hm. coś w tym jest". pomyślałam wychodząc z pokoju

:)

sobota. ok 15tej. odkładam książkę. wstaję

JA[ścielę łóżko]: słuchaj, to jest jakaś totalna ściema. obiecałeś, że odkurzysz, a ja pozmywam

ON: ja coś takiego obiecywałem? chyba w twoich snach

JA: to nie ma najmniejszego znaczenia gdzie. liczy się fakt. dotrzymaj słowa, reszta mnie nie obchodzi

ON[stoi i patrzy lekko skołowany]: mnie w sumie też to nie obchodzi, co ci się śni

 

tak się nie robi!!! obiecał! ;)

czwartek, 03 kwietnia 2014

wysyłam MU smsa: właśnie czytam archiwa mima. wiesz co? ty naprawdę jesteś zajebistym facetem

ON: a ty pisarką :)

 

#yay. mogę umrzeć. całe życie na to czekałam, ale ciii ;-)

 

siedzimy naprzeciwko siebie. jemy kolację.

JA: naprawdę ślicznie wyglądasz w tej koszuli

ON: naprawdę ślicznie wyglądasz w... tym czymś

JA: sukience

ON: może być

 

wymiana uprzejmości rulez ;-)

poniedziałek, 10 marca 2014

mamy dość krótką kanapę. leżę, ON oparty o moje zgięte nogi. oglądamy film. w trakcie

ON: niewygodnie mi

JA: mnie też i co z tego?

ON: a nie chciałabyś położyć się na podłodze?

JA: nie

ON: no weź, ty tak pięknie wyglądasz na podłodze, idź się połóż

 

:D 

środa, 05 marca 2014

ON [idzie i nuci]: zuzia, lalka nieduża

 

.

po jakimś czasie 

JA[idę i nucę]: zuzia, lalka nieduża 

ON: ej, to moja piosenka!!

 

 

a, to sorry :)

 

PS dziękiwerymacz   i  dziękiwerymacz  :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 209
stat4u