zasypiam, ON wrzucił na mnie jakieś 100kg swojej żywej wagi
ON: heloł. to ja, leclerc
JA: przecież widzę
***
JA[do cota]: cza, nie widziałeś mojego zeszytu z przepisami? cholera, posprzątałam i nie mogę nic znaleźć
ON: też tak mam, zawsze jak sprzątasz, to potem nie mogę nic znaleźć
wiem, to czary. sprząta się po to, żeby nie można było nic znaleźć w tym porządku :>