związek to efekt pewnej reakcji chemicznej. ten blog jest obrazem skutków ubocznych. kot występuje tu przypadkiem.
Kategorie: Wszystkie | . | .the best of | ML logo | ml & Co | ml travel
RSS
niedziela, 29 stycznia 2012

leżymy i oglądamy filmy.

ON i cza po bokach, JA jak prawda - zawsze po środku.

cza się zmęczył spaniem i zgrabnie przeskoczył nad nami (to jest zawsze ten moment, że zamieramy w wyczekiwaniu, czy nie przegra jednak z grawitacją i nie spadnie na nas)

ON[o cza w locie]: latający cyrk monty pythona

 

hehe.

 

***

w serialu gliny podjeżdżają pod miejsce, gdzie właśnie szaleje przestępca. oczywiście włączone wszystkie syreny i koguty.

JA: oni się tak bezszelestnie skradają jak cza. nikt się nie zorientuje, że się zbliżają. większego rumoru nie da się zrobić.

 

;)

 

***

czwartek, 26 stycznia 2012

ON zawiózł mnie na zumbę.

w drodze.

ON: o, to mam trochę spokoju. mogę zadzwonić do mojej kochanki

JA:...

ON: sąsiadka jest na s?

JA: myślałam, że chodzi ci o R?

ON: a ty myślisz, że tylko on jest? nie, no jest jeszcze M.

 

dzwoni JEGO tel. oddzwania M.

ON[odbiera]: cześć maleńka. piwko dzisiaj?

.

ON: no teraz, za 5 min. bo odstawiam marzenę na coś tam i mamy godzinkę dla siebie

.

miłość męska jest nie do przebicia, nie mam zamiaru z nią konkurować.

 

***

potem mnie odebrał (to był mój pierwszy raz z zumbą)

 

JA: zakochałam się. ona jest cudowna. piękna, seksowna, jak ona się rusza... love moją nową cudowną instruktorkę zumby

ON: ...

JA: instruktora salsy też

ON:...

 

w domu, siedzimy z m.

 

JA: ale ją bardziej. w łóżku będąc z tobą, będę ją sobie wyobrażała i będę miała was razem 

M: to weź ją na żywo przywieź a nie będziesz fantazjować. i mi ją przedstawisz i się wszyscy w końcu bliżej poznamy.

 

 

no proszę. kolega nie traci potencjału sytuacji.

idę rysować serduszka, pisać love i., wzdychać i marzyć.

i muszę tydzień czekać, żeby ją zobaczyć. będę się pocieszać mężem i fantazjami o niej.

 

;)

leżymy wieczorem zawinięci na kanapie i oglądamy nasz nowy ulubiony serial "lie to me".

ON[zaczyna się wiercić]

JA: oho

ON: wiesz co robię?

JA: próbujesz się odwinąć i wyteleportować stąd?

ON[wije się dalej]: dokładnie

JA: ooo. to nie będzie takie proste [i dociskam go udem, wzmacniam uścisk ramion i barykaduję całą sobą]

ON: ooo. to będzie banalne

 

wstał i wyszedł

 

 

***

 

wróciłam z salsy i jeszcze rozbujana ćwiczę przed dużym lustrem pełna podziwu dla siebie

ON[z łóżka]: i co się prężysz. dajesz te ciało tutaj natychmiast

JA: nie. ale możesz ze mną popodziwiać jak chcesz

ON:[wzdycha]

.

ON: te życiowe możliwości czasami mnie przytłaczają

JA: doceń to. gdzie ty byś taką drugą znalazł?

ON: [milczy i patrzy]

JA: aaa, rozumiem. wcale byś nie szukał

ON: no widzisz. w końcu powiedziałaś coś mądrego

 

no cóż. zdarza się.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

JA: w moim życiu jest za dużo fajnych facetów

ON: już wychodzę

 

 

love.

JA: możesz?

ON: nie mogę, bo padły baterie w myszce.

JA: no przecież masz nowe w tym swoim tym

ON: w czym moim tym?

JA: no tam ten za tym, stołem

ON: ke?

JA: jeeesu, no pomyśl, tam te twoje stoją dwa te no

ON: co moje?

JA: zabiję

ON: kogo? aaa, te. no to mów od razu

JA: przecież mówiłam

ON: nie. tam nie ma

 

fakno.

 

niedziela, 22 stycznia 2012

Wsiada Diabeł do lecącego samolotu.

Podchodzi do Niemca i mówi:

"wyskocz z samolotu",

na co Niemiec odpowiada "głupi jesteś, nie wyskoczę".

Diabeł na to "ale to rozkaz".

Niemiec: "Jak rozkaz to rozkaz" i wyskoczył.

Diabeł idzie dalej i podchodzi do Francuza ze słowami "Wyskocz z samolotu"

na co Francuz "Zwariowałeś. A co? Może to rozkaz?" :>

Diabeł "A skąd. Taka moda".

"Jak moda, to moda" i Francuz wyskoczył.

Diabeł idzie dalej i podchodzi do Anglika ze słowami "Wyskocz z samolotu"

Anglik się obruszył "Oj przestań. Może to rozkaz, albo moda, ale nie wyskoczę".

Diabeł na to "Nie. To stara tradycja".

"Jeśli to tradycja..." i Anglik wyskoczył

Diabeł podchodzi do Polaka "Wyskocz z samolotu"

na co Polak z uśmieszkiem "A co? Może to rozkaz, albo moda, albo tradycja? Daj spokój. Nie wyskoczę"

Diabeł na to "No co ty. Ty nie wyskoczysz?"

Polak "Ja nie wyskoczę?"

I wyskoczył.

 

 

kawał, który dostałam w prezencie po JEGO powrocie ;)

sobota, 21 stycznia 2012

jakby ktoś widział w stolycy małego, zagubionego misia, ze smutnymi oczkami... to nie mój. mój jest w zajebiście wyprasowanej koszuli (dostał jakieś 4, więc nie wiem, którą będzie miał, jak go zobaczycie) i z założenia cały szczęśliwy i zadowolony z życia. można mu nie przeszkadzać. jak się stęskni to sam wróci. najwyżej można dać mu cukierka, bo lubi.

dziękuję.

ml76

 

i musicie to zobaczyć. kiedyś się może przekonacie, że ta zebra to historia. ja nic więcej nie powiem.

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 186
stat4u
Popieram Internet Bez Chamstwa