Menu

on i ja, czyli małżeński dialog

skutki skażenia ślubnego

małżeński obowiązek

ml76

ON[na czacie jakiejś gry]: dobra, idę spełnić swój małżeński obowiązek

JA[przy swoim laptopiku, zajadam sernik]: daj mi spokój, jem teraz

ON: ......  śmieci idę wynieść 

 

 

kurtyna.

bijacz

ml76

ok 22:00 

JA: idę po kawę

ON: o tej porze?

JA: dobrze mi robi na krążenie

ON: no tak. krążysz dobrze całą noc po niej

 

***

JA: (...) jestem rozpuszczona

ON: jak koński ogon

JA: jak bicz

ON: nie będę mówił do ciebie bicz

 

pff..

W pustyni i w puszczy

ml76

zasypiamy. ostatkiem sił

JA: marzyłam o tym, żeby być Nel z "W Pustyni i w puszczy"

ON: to ja będę Stasiem

.

ON: moja Nelciu

JA: ale ja chciałam zagrać w tym filmie

ON: aha. bo ja myślałem, że bawimy się w Afrykę

 

 

zasnęliśmy. 

 

 

my pony

ml76

oglądamy Bones. mamy wątek fetyszy. facet jest (był) koniem i miał swoją treserkę. nakryła ich żona. pada pytanie między bohaterami: wolałabyś się dowiedzieć, że mąż ma romans, czy że jest pony?

JA: ja bym wolała pony. romans by mi złamał serce, ale jak bym się dowiedziała, że masz swoją potajemną treserkę, która cię urabia w stajni, to bym się po prostu poryczała ze śmiechu

ON: ja chyba też

 

(nie, nic nie mam do fetyszy  i sama lubię wchodzenie w role, tylko ta wizja podziału ról koń i treserka... hm poryczałabym się ze śmiechu. nic więcej. jak ktoś lubi, to fajnych doznań i bez urazy ;-)

 

delete

ml76

przychodzę do łóżka

JA[przytulając się]: a teraz będzie chwila czułości 

ON[chwycił mnie w pół i przerzucił przez siebie na drugą stronę łóżka]

JA[w locie]: nie rób mi wrestlingu! chciałam tylko czułości! :)

ON: no zrobiłem to z czułością. śpisz pod oknem

 

***

sobota. piękny słoneczny poranek.  wpadła G. milczymy

G: co jest? nie gadacie ze sobą?

ON: no nie mów, m. dziś do mnie przemówiła. powiedziała "Kruwa, skasowałeś mi wszystko"

JA: no tak, ale kumasz? 3 godziny grania, a on mi coś wcisnął i wszystko poszło się kochać

ON: musiałem wytrzeć kurze z klawiatury 

 

musiał. wytrzeć. kurze. z. klawiatury. 

 

słodka blondyneczka

ml76

ON siedzi z kolegą i konsumuje napój bogów. JA rządzę w drugim pokoju i oglądam film rozłożona na łóżku 

ON[wpada i mówi rozkazującym tonem]: m, podgrzej nam bigosu

JA:



tyle. 

profanacja

ml76

wyciągam z brudnika sukienki i swetry

 

JA: a gdzie jest moja granatowa sukienka?

ON: suszy się?

JA[zamarłam]: wyprałeś ją ze zwykłymi, ludzkimi rzeczami?

ON: no była tam

JA[załamałam się]: ale miałeś jej na to nie pozwolić

ON: ale ona mi uciekła i się z nimi schowała. nie dało się z nią dyskutować

JA: a teraz jest cała sztywna

ON: to wypierz ją jeszcze raz z boskimi wełnianymi i będzie spokój 

 

 

dżizas. przecież pranie boskich rzeczy z delikatnych tkanin, razem z tymi zwykłymi, ludzkimi to dla nich morderstwo. NIE ROBIMY TEGO! 

 

kiedyś ON wyprał w ten sposób mój ukochany, piękny, miękki, jasno beżowy cudowny golf. Po tym akcie w golf ledwo dało się włożyć DŁOŃ.

 

Nie zabijamy ukochanych ubrań!

Don't do it 

 

Plis. 

piłka w grze

ml76

JA: możesz zabrać te buty z przedpokoju?

ON: nie

JA: no weź je. 

ON: nie, one muszą oddychać

JA: a nie mogą gdzieś indziej? zapakuj je do jakiegoś worka i odłóż 

ON: nie. jesteś żoną piłkarza i żyj z tym

proste. 

 

rajdowcy

ml76

jedziemy. jestę pasażerę. na ostrym zakręcie chwytam torebkę na kolanach

ON: właśnie, trzymaj się torebki

JA: ale ty jesteś dowcipny 

ON: sam się czasami zaskakuję 

 

:)

w krainie dźwięków

ml76

ON: W. idzie  z żoną na móżdżera. musi ją kochać

JA: nie znasz się

ON: znam, odróżniam poświęcenie od miłości 

 

(...)

 

JA: wybieraj: albo oglądasz ze mną tap madel albo robisz zmywarkę

ON: móżdżer

 

 

:D

wyjdź

ml76

w serialu facet mówi "wyjdziesz za mnie?"

JA: czemu się mówi "wyjdziesz za mnie?"

ON: nie wiem

JA: bo ty mnie zapytałeś, czy zostanę twoją żoną

ON: bo tamto jest dla mnie nienaturalne

JA: ale co ma zrobić kobieta, gdy facet ją pyta, czy "wyjdziesz za mnie?", ma wstać i wyjść i  co dalej?

ON: nie mam pojęcia, dlatego nie pytałem

 

wie ktoś? ktoś wyszedł? 

 

opowiadajcie ;-)
 

gratulujemy

ml76

ON: oho, sąsiad ma nową wiertarkę

JA: idziemy mu pogratulować? bierz mąkę

ON: hahahaha

 

;-)

prawie ugotowani

ml76

dzwonię i się śmieję 

JA: dostaliśmy zaproszenie do "ugotowanych"

ON: bierzemy

JA: no przestań 

ON: w końcu posprzątasz i coś ugotujesz. bierzemy

JA: zwariowałeś

ON: nie zwariowałeś, tylko bierzemy. to mój ulubiony program. będzie czad

 

 

nie weźmiemy, bo zaproszenie jest na szczęście dla par z Warszawy, ale drogie TVN, dzięki za adrenalinę i atak serca. Sama idea zaproszenia nas była przemiła ;-)

są relacje, w które nie wchodzę - np. JA i kamera, JA i wspinaczka wysokogórska, JA i zabicie kury i kilka innych.  ON jest niepocieszony, ale co zrobisz? nic nie zrobisz, jak to mawia K. Gonciarz.

 

(...)

 

JA: umówmy się, że...

ON: nie będę się z tobą umawiał

JA: dlaczego?

ON: bo nie muszę. budzę się i jesteś obok

 

 

awww ;-)

wyprasowana

ml76

leci reklama jakiegoś kosmicznego żelazka

JA: woooow, chcę takie!

ON: przecież masz prawie nowe

JA: z 10 lat ma

ON: ale ze 3 razy je używałaś

 

 

:)

50 twarzy...

ml76

rano. jeszcze tak wcześnie. 

zawijam się w NIEGO

ON: twoje metody wykręcania mi stawów są coraz bardziej wyrafinowane 

 

:>

na zdrowie

ml76

wychodzimy ze sklepu. patrzę na paragon i na wypełniony płynami wózek

JA: przepijamy kupę kasy

.

wieczorem ON wchodzi do pokoju z pełną szklanką. i tak 3 razy pod rząd

JA: znowu pijesz?

i poszłam sobie też nalać

.

innego dnia

ON: dziś 2 litry wypiłem przez godzinę

 

dżizas, ta woda nas wykończy.

JA wolę niegazowaną, a ON gazowaną.

 

chyba założę pierwszy na świecie klub anonimowych pijaków wody mineralnej.

jacyś chętni?

 

;-)

 

Wampiry i zombie. takie czasy

ml76

JA: a pooglądamy razem jakiś serial?

ON: ale ja chcę zoooombie

JA: oj myś...

ON: zoooombie. no weź mi nie zabraniaj i mnie nie ograniczaj w moich pasjach 

JA: no to idź

 

i każdy obejrzał swoje.

(...)

rano dzwoni

ON: a dziś wieczorem obejrzysz zombie ze mną? 

JA: hm

ON: weźmiesz swojego wampirka i się przytulimy i będziemy razem romantycznie oglądać zombie. ok?

 

a mój wampirek wygląda tak: 

 

czyż on nie jest przerażający? ;-)

[moja dłoń dała radę oddać więcej przerażającego charakteru niż wampirek. niestety, trafił mi się pieszczoch i muszę za niego nadrabiać]

 

corn bez popu

ml76

szamamy gotowane kolby kukurydzy

JA: a wiesz, że inkowie wierzyli, że bóg ulepił człowieka z mąki kukurydzianej?

ON: to idąc tym tokiem rozumowania, chińczycy myślą, że bóg ulepił człowieka  z mąki ryżowej?

 

:D

 

my hero

ml76

jedziemy na rowerach. w pewnym momencie się wyglebiłam. leżę 

ON[odwraca się]: co ty tam robisz?

JA: latam 

 

podszedł, pomógł mi wstać. poryczałam się od bólu zerwanej z dłoni skóry. drę się, bo tak piecze, że jasna cholera.  

ON[nieznoszącym sprzeciwu tonem, opłukując mi dłonie wodą]: masz kategoryczny zakaz jazdy na rowerze! 

 

(...)

 

teściowa się mną  zaopiekowała, dostałam lodu na skręconą kostkę, obiad, lody tiramisu itd. w drodze powrotnej było dobrze, dopóki nie stawałam. 

Najgorszy kawałek każdej trasy obejmuje podprowadzenie roweru pod ostro stroną górkę. zawsze to ogarniam, spoko, ale wczoraj nie było opcji. 

co zrobił ON? 

wziął i podprowadził na raz 2 rowery. 

 

love. 

 

sportowo jestem wyłączona i niepocieszona i czuję się jak 5 nieszczęść z plasterkami na dłoniach i kostką w bandażu, ale wiem, że z NIM to mogę i na koniec świata pojechać, bo pokrzyczy a potem i tak się mną zajmie :-)

ale jak dojdę do siebie, to się zemszczę za wyśmiewanie, że poległam na prostej drodze i jego ulubiony komentarz: "moja łajza... i believe, i can fly". 

;-)

 

 

taka sytuacja

ml76

otwieram drzwi 

KURIER: Pan Marcin L?

JA: tak, lubię się przebierać za kobietę

 

 

czy inaczej by mi wydał paczkę? :-)

 

 

***

MÓJ DZIADEK zniesmaczony: Marzenko, kochana wnuczko, ale mieć samochód i jeździć na rowerze, no ja nie wiem... 



love :)

odkrywcy

ml76

JA: i jeszcze wymyślić coś na rower

ON: nie chcę cię martwić, ale rower jest już wymyślony i to całkiem solidnie

JA: mówisz? 

ON: mhm. a wiesz, kto w ogóle odkrył rower?

JA: nie wiem

ON: rusek u niemca na strychu 

 

joł :)

reinkarnacja

ml76

 w tv "(...) pamiętamy"

JA: jak mogę pamiętać coś, czego nie przeżyłam?

ON: no właśnie, skoro ty nie pamiętasz nawet tego, co przeżyłaś

 

no właśnie.

sorry, ale pamiętam początek świata, budowanie piramid, muru chińskiego, z inkami tańczyłam rytualne wokół ogniska, ale powstania jakieś? ni dydy. musiałam ominąć to wcielenie.

 

#gdzie jest #logika? 

© on i ja, czyli małżeński dialog
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci