Menu

on i ja, czyli małżeński dialog

skutki skażenia ślubnego

ml'e w świecie reklam

salsa

ml76

JA: właśnie tak tańczę salsę

ON: poka

 

no i od paru dni razem tańczymy.

ON leży i robi dźwięki. JA tańczę.

 

właściwie można tak tańczyć każdą muzykę. serio.

 

nie. nie czujemy się gorzej ;)

speszyli for ju

ml76

 

LEKTOR: stworzyliśmy nowego forda C-max specjalnie z myślą o tobie

ON [z radością i zaskoczeniem w głosie]: ojej, o mnie? naprawdę? to cudownie

 

 

zabił mnie

 

 

:-)

 



wedding terrorists

ml76

 

JA: szkoda, że do nas ktoś tak nie wpadł i jakaś laska nie rzuciła ci się na szyję "nie rób tego"!

ON machnął palcem z gestem "dokładnie"

JA: ty, może zaczniemy tak robić? będziemy wpadać na ślub i rzucać się na szyję panny młodej albo pana młodego z okrzykiem "kochanie! nie rób tego!"

ON: wedding terrorists. poszukiwani. na czyj ślub wpadną następnym razem? 

 

:)

 

Tętent kopyt

ml76

leżymy wieczorem. ON pełznie mi pilotem po brzuchu

JA: zabieraj tego małego rycerza, pana wołodyjowskiego

ON: przecież to gąsiennica

 

i znowu po chwili

JA: dobra, zabieraj tę gąsiennicę z mojego brzucha

ON: bosze, jak ty się nie znasz. to mały rycerz, przecież robi tutum tutum tutum

 

:-)

© on i ja, czyli małżeński dialog
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci