Menu

on i ja, czyli małżeński dialog

skutki skażenia ślubnego

od licha

ml76

Przyjechał do nas kolega A. będą pić herbatkę ;-)  

KOLEGA A [do mnie]: m. dla ciebie też coś mam, ale tylko do zabawy 

ON: dziecko?

KOLEGA A: nie, iPada4

 

no i się w nim zakochałam. w Ipadzie, nie w koledze A ;-)

****

opowiadam KOLEDZE A. o książce, którą piszę z wykorzystaniem treści z mim-a.

KOLEGA A. [słuchając mnie, do NIEGO]: m., to jest ten przypadek, przy którym prawdą jest powiedzenie  "nie oceniaj książki po okładce", w nią warto się wgryźć

 

[wrzuta roku zaliczona]

****

 

JA: czytając archiwa zorientowałam się, że rzuciłam bloga, bo przestałeś do nas przyjeżdżać

KOLEGA A: a nie zauważyliście, ze to nastąpiło od kiedy urodziła mi się córa? 

ON: i co? ona jest niby ważniejsza? 

KOLEGA A: ale ona jeszcze robi w pieluchę

ON: to nie jest żadne wytłumaczenie

:-)

© on i ja, czyli małżeński dialog
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci